7/28/2017

Kerstin Gier "Silver. Pierwsza księga snów."



Nigdzie indziej nie poznasz człowieka lepiej ani nigdzie nie dowiesz się więcej o jego tajemnicach niż we śnie.

Jest środek wakacji - nareszcie mamy czas na czytanie książek, choć wiele osób marzy jedynie o tym, aby porządnie się wyspać. Ta recenzja będzie dotyczyć wspaniałej książki, właśnie dotyczącej świata snów. Jeśli jesteście ciekawi, czy podobał mi się pierwszy tom nowej serii Kerstin Gier, autorki bestsellerowej "Trylogii Czasu" to zapraszam do lektury.

Kiedy Liv przeprowadza się do Londynu nawet nie spodziewa się, że zamiast w urokliwym wiejskim domku, zamieszkają w rezydencji nowego narzeczonego jej matki. Nowi znajomi, nowa szkoła i blog opisujący wstydliwe fakty z życia jej uczniów. Kim jest tajemnicza Secrecy, która go prowadzi i dlaczego wie aż tak wiele?
Liv zaczyna śnić zagadkowe i niesamowicie realne sny - opuszczony cmentarz, wywoływanie demona, spotkanie z czterema najpopularniejszymi chłopakami w szkole. Czy to możliwe, by wszyscy razem śnili ten sam sen? 

Tutaj było więcej tajemnic do rozszyfrowania. A taka już natura tajemnic, że niekiedy okazywały się niebezpieczne.

Pokochałam Liv już od pierwszej strony. Główna bohaterka jest (tak jak ja 😀) wielką fanką Sherlocka Holmesa i specjalistką od wszelkiego rodzaju dochodzeń. Jest typem silnej, a jednocześnie słodkiej nastolatki, a jej poczucie humoru i cięte riposty niejednokrotnie mnie rozbawiły. Jeśli chodzi o bohaterów drugoplanowych to pod względem kreacji także nie zostają w tyle. Młodsza siostra - detektywka, matka, która wręcz zmusza córkę do imprezowania, czy niania, twierdząca, że dirndl jest najlepszym strojem na wszystkie okazje, tworzą przezabawną rodzinkę i śledziłam ich codzienne perypetie z niemałą przyjemnością.

Przejdźmy jednak do fabuły. Sama tematyka snów jest dla mnie niesamowicie interesująca i pomysł z drzwiami, przez które trzeba przejść, by wejść do snu kogoś innego jest ciekawy, i moim zdaniem zupełnie wiarygodny. Wątek demona sprawia, że podczas lektury po plecach może przejść dreszcz. Powiem jedno - przy tej książce nie da się przysnąć.

 Najciekawsze rzeczy to te najbardziej niebezpieczne. I na przekór wszystkiemu trzeba je zgłębić.- A może właśnie dlatego.

Świetnie opisane są też wątki typowo "młodzieżowe". W ogóle przeplatanie wątków: dzień - szkoła - młodzieżówka i noc - sny - fantasy znakomicie się sprawdziło. Smaczku dodawały jeszcze zabawne wpisy z bloga Secrecy. Już mam pewne typy, co do jej prawdziwej tożsamości i mam nadzieję, że w kolejnych tomach one się potwierdzą 😀.

Jak przystało na książkę dla nastolatków nie mogło zabraknąć wątku miłosnego, pytanie tylko z którym z naszej czwórki przystojniaków postanowi związać się Liv. Oczywiście Wam tego nie zdradzę - sami przeczytajcie. Za to nie sposób nie wspomnieć o cudownej okładce, i to w twardej oprawie! Jest zniewalająca!

Podsumowując  "Silver. Pierwsza księga snów." to super wciągająca powieść z nutką fantasy, idealna dla młodzieży i nie tylko. Po lekturze zainteresowałam się taką tematyką i zamierzam poczytać więcej m. in. o świadomym śnieniu. Tymczasem jednak mogę powiedzieć jedno - Kerstin Gier mnie nie zawiodła!

Pozdrawiam, Klara.

3 komentarze:

  1. Kocham Trylogię Czasu <3, a Trylogii Snów czytałam dopiero 1 tom z którego jestem bardzo zadowolona :D Muszę sięgnąć po następne tomy.. :) Pozdrawiam cieplutko :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta seria ma śliczne okładki, strasznie przyciągają uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantasy raczej nie jest dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń